Rok 2014 – podsumowanie nietypowe

Happy-New-Year-from-fireworks-image

Witajcie w Nowym Roku!

Mam nadzieję, że Sylwester się udał i że cały rok 2015 będzie dla Was pomyślny na wszelkie możliwe, a przede wszystkim filmowe, książkowe i muzyczne sposoby! A także, że nadal będziecie od czasu do czasu do mnie zaglądać 😉

Jako że rok 2014 za nami, przyda się małe podsumowanie tego, co się w nim działo.

Był to rok, w którym tak naprawdę wyklarowało się, o czym będzie ten blog. Zakładając go w 2013 roku, nie byłam tak dokładnie pewna, co będzie jego tematyką, wiedziałam jedynie, że chcę pisać. Pomału, pomału Przeglądarka stała się jednak blogiem recenzenckim i takim pozostanie, choć nie ukrywam, że marzy mi się blog reportażowo-felietonowy. Ale to nie będzie ten blog. Tutaj chcę pisać o filmach, książkach i muzyce, które w taki czy inny sposób mnie urzekły.

2014 był również rokiem, w którym mimo mojej silnej motywacj, na jakiś czas byłam zmuszona trochę ograniczyć blogową działalność – tak jak napomykałam w postach z wiosny i początku lata – zostałam dumną właścicielką mieszkania, co wiązało się niestety z dużą ilością problemów, które spiętrzyły się i pochłonęły mnóstwo czasu, nerwów i energii. Było warto, ale ten okres wspominam jako bardzo trudny. To wpłynęło na kilkumiesięczny zastój na Przeglądarce – mniejsza ilość postów, ich nieregularne pojawianie się i co za tym idzie: spora ilość pracy, którą musiałam włożyć, żeby oddzyskać czytelników.

A co się działo na blogu w tym roku? No właśnie… To już wiecie 😉 Możecie też to sprawdzić w archiwach z ubiegłego roku, do czego bardzo Was zachęcam.

Dziś, inaczej niż inni blogerzy, chciałabym Wam opisać choć odrobinę z tego, co czytała, oglądała i czego słuchała Przeglądarka, gdy nie miała czasu / nie mogła o tym pisać. Lub o czym nie napisała, bo się po prostu nie wyrobiła 😛

A więc zacznijmy:

FILMY:

WILCZE DZIECI / Ōkami Kodomo no Ame to Yuki

Wilcze dzieci

Reżyseria: Mamoru Hosoda

Historię swojej rodziny opowiada nam młoda dziewczyna imieniem Yuki, a jest ona naprawdę niezwykła, bowiem zarówno Yuki, jak i jej młodszy brat Ame są dziećmi ludzkiej kobiety i wilkołaka.

Przepiękne, nostalgiczne anime to o miłości, trudnym macierzyństwie, dorastaniu, a także poszukiwaniu własnej tożsamości i drodze do akceptacji siebie okraszona elementami japońskiego folkloru (legenda o człowieku wilku) i typowym dla japońskiej kultury, bardzo malowniczym ukazaniem przenikania się świata natury ze światem człowieka.

GROBOWIEC ŚWIETLIKÓW / Hotaru no haka

grobowiec swietlikow

Reżyseria: Isao Takahata

Kolejne anime i to dość stare, bo z 1988 roku, jednak oficjalną premierę w Polsce miało dopiero w roku 2014, może z powodu faktu, że wciąż pokutuje u nas przekonanie, że filmy animowane są dla dzieci, a ten ewidentnie nie jest do nich kierowany, mimo że jego bohaterami są dzieci.

Dla mnie było to drugie spotkanie z tym tytułem, bo oglądałam go już raz kilka lat temu.

Koniec II wojny światowej. W jednym z nalotów ginie matka kilkunastoletniego Seity i kilkuletniej Setsuko. Ich ojciec jako kapitan marynarki nie powrócił jeszcze do domu ani nie daje znaku życia. Dzieci zamieszkują u ciotki, która jednak nie jest wniebowzięta z tego powodu i daje im to mocno odczuć. Kierowany dumą Seita zabiera siostrzyczkę, by zamieszkać w jednym z opuszczonych schronów. Na początku jest sielankowo, trochę tak, jakby bawili się w dom, stopniowo jednak kończy im się jedzenie i pieniądze, a mała Setsuko zaczyna chorować.

Jeden z najsmutniejszych filmów o wojnie, jakie widziałam i to nie ze względu na drastyczne sceny z frontu, które często widuje się w produkcjach o tej tematyce. Tu jest ich jak na lekarstwo. Ukazana jest natomiast jedna z tragedii, jaką powoduje wojna w zwykłym, codziennym życiu niezaangażowanego w nią cywila. Nie rany i wybuchy, lecz głód, sieroctwo i brak życzliwości ze strony innych, spowodowany faktem, że każdy tak naprawdę troszczy się jedynie o to, czy jemu i najbliższym czegoś nie zabraknie. Jednak największą przyczyną tragicznego zakończenia tej historii jest naiwna, dziecięca duma, którą kieruje się Seita przy podejmowaniu kluczowej dla siebie i siostry decyzji. Czas dzieciństwa jest okresem, w którym niemądre decyzje są naturalną częścią naszego rozwoju, gdy są przy nas dorośli, którzy mogą nami pokierować, jednak w przypadku zdanego tylko na siebie Seity, dziecinny błąd okazuje się mieć bardzo dorosłe konsekwencje.

KSIĄŻKI:

KURT VONNEGUT: „Armagedon w retrospektywie”

armagedon

Pośmiertnie wydany zbiorek opowiadań jednego z moich najulubieńszych autorów, wybrany i opatrzony bardzo ciepłą przedmową przez syna pisarza.

Opowiadania są przeróżne i utrzymane w różnej stylistyce, np. opowiadanie „Polowanie na jednorożca” napisane jest bardzo tradycyjną i poetycką prozą, która nie była akurat cechą charakterystyczną tego autora. Tematyką, która łączy te utwory jest wojna. Wiele z nich to anegdoty z frontu lub literacko przetworzone wspomnienia z okresu amerykańskiego nalotu na Drezno, w którym Vonnegut uczestniczył jako młody chłopak. I które bardzo się odcisnęło zarówno na jego psychice, jak i całej twórczości (jeśli ktoś z Was nie czytał jeszcze powieści „Rzeźnia numer pięć”, to zachęcam, wspaniała książka!). W tych opowiadankach, które są i zabawne i mądre i przepełnione wielkim wstydem pisarza za to, czego dopuścił się naród amerykański w czasie II wojny światowej widzimy nie tylko wspaniałego pisarza, ale też zwykłego człowieka, który wciąż próbuje rozprawić się ze swoją osobistą, ale także narodową i ogólnoludzką traumą, którą pozostawiła w nim najgorsza chyba wojna w naszej historii.

Kurt Vonnegut był pisarzem, który pisał naprawdę mnóstwo. Część publikował, część z różnych powodów (głównie autocenzuralnych) pozostawała w szufladzie. Mark Vonnegut przejrzał te teksty i zdecydował, że jednak warto je pokazać czytelnikom. I szczerze mówiąć uważam, że miał rację ;).

CASSANDRA CLARE: seria „Dary Anioła” i „Diabelskie maszyny”

Kiedyś Olga z bloga Wielki Buk zaprosiła mnie do zabawy Liebster Blog Award . Jednym z pytań było: „Jakie jest Twoje popkulturowe guilty pleasure?” Wtedy nie bardzo wiedziałam, co odrzec, ale teraz mam już odpowiedź na to pytanie: powieści Cassandry Clare! 🙂 (Wszystkie moje odpowiedzi możecie przeczytać TU)

miasto1

„Dary Anioła” to sześciotomowa seria fantasy dla młodzieży. Bohaterką jest szesnastoletnia Clary, która wiedzie całkiem zwyczajną nastoletnią egzystencję, dopóki nie dowiaduje się, że jest… Nocnym Łowcą. Kim są Nocni Łowcy? To specjalna rasa ludzi stworzonych dawno temu przez Anioła Rajzela poprzez zmieszanie krwi ludzkiej z anielską. Misją Nocnych Łowców jest ochrona ludzkości przed zagrożeniem ze strony demonów i innego rodzaju nikczemnych istot, które tylko czyhają, by wedrzeć się do naszego świata i zasiać w nim spustoszenie.

Fakty te skrzętnie i z sobie tylko znanych powodów ukrywała przed Clary jej mama. Tymczasem mama znika w tajemniczych okolicznościach, a w życie Clary wkracza denerwujący i (oczywiście) nieziemsko przystojny Jace oraz jego przyjaciele, a za nimi całe zastępy demonów, czarownicy, sfory wilkołaków, klany wampirów i dwór faerie… Razem starają się odszukać mamę Clary, która okazuje się dosyć kluczową dla świata Nocnych Łowców postacią, podobnie, jak „główny zły” opowieści, Valentine Morgenstern, który okazuje się być nikim innym, jak… no właśnie nie powiem 😉

maszyny

„Diabelskie maszyny” są trzytomowym prequelem opowieści o „Darach Anioła”. Akcja dzieje się w XIX wieku w Anglii. Poznajemy pradziadków głównych bohaterów i ich zmagania z tajemniczym „Mistrzem”, którego zamierzeniem jest stworzyć natchnione demoniczną energią roboty zdolne pokonać Nocnych Łowców, do których żywi bardzo osobistą i wiele lat podsycaną urazę.

Te książki oczywiście nie są wielką literaturą, ale są naprawdę fajną, dziewczyńską rozrywką. Mocną stroną tych powieści jest cały magiczny świat stworzony przez autorkę: kultura Nocnych Łowców z ich wierzeniami, prawodawstwem, strukturą społeczną, ich sposób korzystania z magii (runy o różnych właściwościach, które rysują sobie na ciele, by wzmocnić swoją moc), świat Podziemny, czyli wspomniani czarownicy, wilkołacy, wampiry i faerie. Strona romansowa jest w obu seriach wątkiem przewodnim. Momentami denerwująca (ciągłe przeciwności losu!), momentami elektryzująca. To jednak, co najbardziej mi się tu podobało, to talent pisarki do tworzenia bardzo ciekawych, realistycznych i budzących mnóstwo sympatii postaci. Dotyczy to zwłaszcza bohaterów męskich. Obie serie pełne są naprawdę fajnych (i aż do przesady przystojnych) facetów.

Jeśli potrzebujecie rozrywki, o lekkiej i wciągającej, przygodowej fabule (z murowanym happy endem, o jakim Wam się nawet nie śniło) i uroczym, pełnym młodzieńczych uniesień wątku miłosnym, warto sięgnąć do tych książek i miło spędzić z nimi czas.

MUZYKA:

Tu mam dla Was tylko jedną pozycję, ponieważ cały rok, od mniej więcej marca zasłuchiwałam się piosenkami Sorry Boys.

Sorry_Boys_sorry_Sorry_2062534

Pomimo angielskiej nazwy i tekstów w języku angielskim wszyscy jego członkowie to Polacy. W skład wchodzi: Izabela Komoszyńska (śpiew, klawisze), Tomasz Dąbrowski (gitara), Piotr Blak (gitara, klawisze), Bartosz Mielczarek (gitara basowa), Maciej Gołyźniak (perkusja).

Zespół grający alternatywnego rocka z gatunku tych, co pod piosenkami na Youtubie mają komentarze:  „Nie wierzę, że to Polacy!” Niesprawiedliwa to opinia o nas samych, ale jak wiemy Polacy uważają za ujmę na honorze doceniać siebie, więc takie teksty uznaje się chyba za największy z możliwych komplement.

Jak na razie wydali dwie płyty: „Hard Working Classes” (2010) i wspomniane „Vulcano” (2013). Obie jak dla mnie są urzekające, a takie piosenki jak „Chance” i „Cancer Sign Love” z pierwszej płyty, czy „Phoenix”, „This New World” i „Evolution” z drugiej nieustająco powodują, że przechodzą mnie ciarki. Niesamowite, lekko oniryczne aranżacje, nieskazitelny i charyzmatyczny wokal Beli i intrygujące teksty sprawiają, że dla mnie ten zespół jest naprawdę jednym z bardziej fascynujących, jaki odkryłam w ostatnich kilku latach. Na razie nie są bardzo popularni, ale mają swoją grupę fanów i mam nadzieję, że będzie się ona powiększać :).

No dobrze, nie przynudzam już, bo strasznie się dziś rozpisałam! Jeszcze raz Szczęśliwego Nowego Roku, a na zakończenie wrzucam jeszcze piosenkę 🙂

Advertisements

2 thoughts on “Rok 2014 – podsumowanie nietypowe

  1. “Grobowiec świetlików” to jedno z moich ulubionych anime. Cieszę się, że co jakiś czas pojawiają się o nim wzmianki na blogach.

    Życzę wszystkiego dobrego w nowym roku!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s