Nic osobistego II Nothing personal

nic osob

Reżyseria: Urszula Antoniak

Zaczyna się smutno, a nawet melodramatycznie: ogołocone z mebli mieszkanie i milcząca kobieta w zamyśleniu zsuwająca z palca obrączkę.

A potem nagle kadr się zmienia i nasza bohaterka przemierza z plecakiem surowe irlandzkie pustkowia, nocując pod gołym niebem, podróżując autostopem i nie cofając się przed wyjadaniem resztek ze śmietników.

Anne

Nie wiemy, kim jest, co się stało, czy życie zmusiło ją do takiej tułaczki, czy też raczej była ona kwestią jej świadomego wyboru.  Jedno jest pewne: Anne (Lotte Verbeek) nie ma ochoty na żadne znajomości, a tym bardziej na żadne bliższe relacje.

Traf jednak sprawia, że podczas swojej podróży trafia na wyspę zamieszkaną przez starszego mężczyznę, Martina (Stephen Rea) o podobnym nastawieniu do świata: żyje sam, jest i nie potrzebuje nikogo. No, może poza kimś, kto by mu pomógł w ogrodzie w zamian za przysłowiową łyżkę strawy.

Mimo początkowej niechęci Anne w końcu się zgadza zostać na jakiś czas, zastrzegając sobie jednak, że gospodarz nie ma prawa zadawać jej żadnych osobistych pytań.  Obserwujemy swoistą grę, jaką prowadzą ze sobą bohaterowie, na poły dziwną, na poły uroczą. Wbrew umowie bardzo osobistą.

NP3

„Nic osobistego” to opowieść o powolnym zbliżaniu się do siebie dwojga samotników, o wyborze samotności i poszanowaniu go u drugiej osoby. O tym, jak trudno w takiej decyzji wytrwać, ale też jak trudno z niej zrezygnować i otworzyć jednak przed kimś swoje drzwi. Bardziej o rodzeniu się bliskości, niż miłości. O drodze, którą pokonujemy do innego człowieka, a nie o osiąganiu celu.

Oszczędny w dialogach i muzyce, wręcz ascetyczny, przez co epatujący niezwykłym spokojem i tym bardziej wzruszający obraz jest debiutem pełnometrażowym Urszuli Antoniak, tworzącej w Holandii. W Polsce niestety przeszedł bez większego echa. A szkoda.

Mimo iż reżyserka porusza dość trudną tematykę, nie jest to film ponury.  Jest poważny, nieśpieszny i wysmakowany, a przy tym niesamowicie estetyczny, do czego w dużym stopniu przyczyniły się zdjęcia Daniela Bouqueta. Nasycone kolory, surowe piękno irlandzkich krajobrazów, a wszystko to ukazane przy akompaniamencie porywistych podmuchów wiatru i szumu morskich fal tworzy niezwykłą ucztę dla oka.

Idealna propozycja na weekend, jeśli potrzebujecie chwili wyciszenia, refleksji i samotności po zabieganym i pełnym obowiązków tygodniu.

Film można w całości i ponoć legalnie obejrzeć TUTAJ, więc szykujcie wielki kubek gorącej herbaty z sokiem malinowym i zapraszam na seans.

nic_osobistego2

Dziękuję za odwiedziny. Zachęcam do komentowania, krytykowania i dyskutowania. I zapraszam ponownie! 🙂

Advertisements

2 thoughts on “Nic osobistego II Nothing personal

  1. Mam wrażenie, że nie cieszył się dużym zainteresowaniem, bo to film nie dla wszystkich: nie ma tu jakiejś dramatyzacji, narracja jest monotonna, do tego ta szarość i bijąca od filmu nostalgia. To przykład kina poszukującego, subtelnego.
    Mnie się bardzo podobał, ale miałam po obejrzeniu pewien niedosyt.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Zdecydowanie kino dla osób, które lubią takie kameralne, statyczne opowieści. Ale chyba trochę ich jest, więc gdyby film był bardziej nagłośniony, na pewno więcej osób mogłoby go docenić.
      U mnie też film pozostawił niedosyt: za mało dowiadujemy się o bohaterach, chętnie bym się dowiedziała, co spowodowało, że Anne zachowywała się w tak odrzucający sposób. Ale taki właśnie urok tej hitorii 😉

      Również pozdrawiam i dzięki serdeczne za odwiedziny! 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s