Björk: Biophilia live

bjork

Björk odkryłam, kiedy miałam 16 lat i to było jak objawienie.

Pewnego słonecznego czerwcowego popołudnia ni stąd ni zowąd dobiegły mnie dźwięki tej oto piosenki:

Jedna z najbardziej magicznych piosenek stworzonych przez Björk i chyba jedna z najbardziej magicznych piosenek, jakie w ogóle istnieją.

Świat zawirował, a moje gusta muzyczne (słuchałam wtedy Nirvany 😀 ) wykonały brawurowe salto.

Od tamtej chwili „Brzózka” pozostawała numerem jeden niezmiennie przez wiele lat, moją ukochaną płytę „Post” znałam na pamięć (i nadal znam!), a z filmu „Tańcząc w ciemnościach” wyszłam na miękkich nogach i milczałam jak zaklęta do końca wieczoru.

Tak było do ukazania się płyty „Medulla”. Wiem, że to wybitny projekt i jestem pod wrażeniem tego, co udało się Björk osiągnąć a capella i tylko przy akompaniamencie chórów, ale cały ten album wydał mi się posępny i rozwlekły.

To był ten moment, kiedy z wielkim szacunkiem do dotychczasowych dokonań mojej ukochanej wokalistki, całkiem subiektywnie przestałam stawiać ją na piedestale.

To samo dotyczy płyty „Biophilia” oraz koncertu live, którego zapis miałam okazję oglądać dzień po jego polskim kinowym debiucie, czyli 18 października.

Cały projekt jest szczegółowo zaplanowanym widowiskiem audiowizualnym poświęconym pięknu natury. Wokalistce na scenie towarzyszy islandzki chór żeński, a pomiędzy piosenkami lub w ich trakcie możemy obserwować wizualizacje i króciutkie filmiki naukowe obrazujące dynamizm przyrody.

Oprócz utworów z najnowszej płyty, piosenkarka pokusiła się o nowe aranżacje kilku starszych piosenek, głównie z płyty „Post” („Possibly maybe”, „Isobel”), czy „Hidden place” z „Vespertine”.

Nie wiem, czego się spodziewałam, może tego swojego dawnego dziecięcego zachwytu, ale koncert nie powalił mnie na łopatki.

Oczywiście nadal jest to Björk – wybitna, jedyna w swoim rodzaju artystka o czarodziejskim głosie, z którym potrafi eksperymentować jak nikt inny i który chyba nie zna granic.

Ale te aranżacje, te naukowe wstawki i wizualizacje w ogóle nie były dla mnie porywające, a nawet powiedziałabym: zbędne.

W Björk dla mnie najbardziej zachwycający jest właśnie sam jej głos oraz urokliwy, nieco dziecięcy sposób bycia.

A reszta, jak śpiewa Mademoiselle Karen, jest nieważna 🙂

 

 

żródło zdjęcia: http://www.electronicbeats.net/

Advertisements

2 thoughts on “Björk: Biophilia live

  1. Ja tez z mieszanymi uczuciami, ale z zupełnie innych powodów. Koncerty najlepsze sa na zywo, jasna sprawa. Filmy czy dvd nie maja dla mnie specjalnego wow. Tu sie dałam namówić, bo wow miało byc-własnie wstawki przyrodnicze, technologczne, zewnetrzna narracja. Attenborough czarodziejski, ale mało mi tego było! przez co całosc nie powaliła.

    • No właśnie, duży był szum wokół tych efektów specjalnych, a były w sumie takie sobie 😉 A już Attenborough powiedział w sumie jedno zdanie 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s