Dzikie historie II Relatos salvajes

relatos salvajes

Reżyseria: Damián Szifrón

Pozwólcie, że zacznę dygresją :).

„Pedro Almodóvar przedstawia dziką komedię, w której sześciu na co dzień spokojnym ludziom nagle puszczą nerwy.”

Tak oto zostałam zachęcona do obejrzenia filmu, którego twórcą jest ktoś inny. No nawet rozumiem, że dzięki temu obejrzało go więcej osób, bo Almodóvar to marka, a jakiś tam Argentyńczyk Szifrón, to któż to jest, może zdolny, ale nieznany. Rozumiem, że dzięki temu może zrobić się bardziej znany (na co zasługuje!), ale to jest robienie widza w jajo.

Tym sposobem widz przestaje być odbiorcą sztuki, a staje się konsumentem, któremu wcisnąć można wszystko, byle tylko znalazł się odpowiednio sprytny chwyt marketingowy.

A Pedro Almodóvar jak się ma do tego? Otóż jest producentem…

Ech, dystrybutorzy…

Ale teraz do rzeczy.

Film jest rewelacyjny i jak tylko wejdzie do kin (oglądałam go na pokazie przedpremierowym), idźcie na niego, bo jest feerią niespodzianek, absurdu, czarnego humoru i zaskakujących puent.

Tak naprawdę składa się z sześciu zupełnie osobnych historii, których częścią wspólną jest jedno: ich bohaterowie wkurzyli się troszkę bardziej, niż w danej sytuacji przystoi.

Mamy więc między innymi Gabriela Pasternaka, który znalazł niezawodny sposób na ukaranie wszystkich, absolutnie wszystkich, którzy kiedykolwiek go skrzywdzili/zranili jego uczucia, dwóch kierowców, którzy w robieniu sobie wzajemnie na złość posunęli się naprawdę stanowczo ciut daleko, sfrustrowanego przepisami drogowymi inżyniera, który nie potrafi odpuścić w urzędzie oraz pannę młodą, która odkrywa, że jej oblubieniec zaprosił na wesele koleżankę z pracy, z którą miał romans (tu już nie muszę nic dodawać).

Każda z historii oscyluje wokół jednego: co by było, gdyby w sytuacjach życia codziennego zwykle pohamowywana złość choć odrobinę wymknęła się spod kontroli. Agresja wyzwala jeszcze więcej agresji (zawsze przecież znajdzie się jakiś współuczestnik sytuacji, który również może się wkurzyć i dołożyć swoje parę groszy), tworząc samonapędzającą się machinę, której uczestnicy w swym zacietrzewieniu nawet już nie pamiętają, co było początkiem lawiny złości.

Jednak pomimo obecności scen brutalnych a i często niewesołych zakończeń, całość  okraszona jest takim humorem i niespodziewanymi zwrotami akcji, że widz co chwila wybucha pełnym niedowierzania śmiechem. Nie są to jednak sytuacje przerysowane do tego stopnia, że nie mogłyby się wydarzyć, nie mamy do czynienia z gagami, lecz raczej z porozumiewawczym przymrużeniem oka w stronę widza. Nie zobaczycie też żadnej krwawej jatki, masakry ani nic z tych rzeczy. Całość podana w formie, która, dając trochę do myślenia jednocześnie, bawi.

Nazwisko Damiana Szifrona było mi dotąd nieznane , ale o niczym to nie świadczy – to był w ogóle chyba trzeci argentyński film, który widziałam w życiu, ale podczas jego oglądania miałam wrażenie, że to nie jakiś tam nowicjusz, debiutujący pod szyldem wujka Almodovara, tylko dojrzały twórca, który nie próbuje, ale doskonale wie, co robi.

I rzeczywiście, Szifrón zadebiutował w 1992 roku i jak dotąd specjalizuje się głównie w filmach krótkometrażowych – to by wyjaśniało mistrzostwo, z jakim posługuje się tą formą. A to oznacza, że muszę poszperać i znaleźć inne jego filmy ;).

Na „Relatos salvajes” bawiłam się świetnie. Lubię być zaskakiwana, a tu przezabawny zwrot akcji wydarzał się niemal co krok, tym bardziej, że „Dzikie historie” to w zasadzie sześć osobnych filmów w jednym, więc efekt zadowolenia również jest sześciokrotny ;).

W produkcji zagościła plejada argentyńskich gwiazd kina, z których wcześniej miałam styczność tylko z Ricardo Darín (w pięknym dramacie kryminalnym z love story w tle pt. “Sekret jej oczu”/ “El secreto de sus ojos”).

Idźcie na to do kina 🙂

 

żródło zdjęcia: www.radiobrisas.com

Advertisements

2 thoughts on “Dzikie historie II Relatos salvajes

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s