Liebster Blog Award

Liebster blog

 

 

Taką właśnie nominację dostałam już jakiś czas temu od miłej Olgi z Wielkiego Buka, za którą bardzo serdecznie dziękuję :). Oraz przepraszam za zwłokę w reakcji! Niestety -stety ostatnio nawarstwiło mi się sporo spraw przyziemnych (odbiór mieszkania, remont, przeprowadzki, wybór karniszy, muszli klozetowych, et cetera;), które dosyć mocno ograniczyły czas, mogę poświęcić na pisanie bloga, nad czym bardzo ubolewam.

Ale teraz do rzeczy. Trochę się nagłowiłam, co tu zrobić, bo nominacja polega na odpowiedzi na zadane przez nominującego pytania, a następnie nominowanie kolejnych blogów i ułożenie dla nich własnej listy pytań. Na moje nieszczęście wszystkie blogi, które czytam (nie jest ich dużo, co tu kryć;) już w tej zabawie brały udział. Ostatecznie stwierdziłam jednak, że na pytania odpowiem, ale nie będę nikogo na siłę nominować. Mam nadzieję, że nikt się nie pogniewa :).

Tak więc zapraszam do czytania:

1. Czy masz swojego Wielkiego Buka (albo Dużego), książkę najlepszą i najwspanialszą, do której uwielbiasz wracać i którą polecasz w ciemno?

To jest dla mnie trudne pytanie… Jest wiele książek, które mi się podobały, ale chyba nie mam takiej jednej – jedynej – najcudowniejszej. Chyba nie myślę w takich kategoriach – książki mogą zachwycać na tak wiele sposobów, że trudno czasem je porównywać. Ale zdecydowanie lubię wracać do książek z dzieciństwa. Te czytam po wiele razy, zwłaszcza w trudnych chwilach. To są powieści Astrid Lindgren, „Jeżycjada” Małgorzaty Musierowicz, książki Marii Buyno-Arctowej. „Dorosłą” powieścią, która zrobiła ostatnio na mnie piorunujące wrażenie było „Ja” Yanna Martella (tak, to ten od „Życia Pi”). Uważam tego pisarza za absolutnego czarodzieja, który nawet mnie, starą książkową wyjadaczkę jest w stanie wpuścić w maliny i to jeszcze w taki sposób, że jestem zachwycona J. „Ja” jest niesamowitą opowieścią o dojrzewaniu, o tożsamości płciowej, o stawaniu się sobą, cokolwiek to by miało oznaczać. O granicach własnego „ja’”.

2. Książka tradycyjna, e-book, czy audiobook i dlaczego?

Czytam e-booki, bo jest to wygodne, zwłaszcza w podróży, poza tym czasem łatwiej zdobyć jakąś książkę na e-booku niż na papierze. Jednak przyznaję, że jestem tradycjonalistką i wolę wersję papierową – znacznie lepiej wchłaniam w tej formie treść książki, nie wiem, z czego to wynika, może z tego, że widzę ja fizycznie jako całość i mogę do woli powertowaćJ Co się zaś tyczy audiobooków – nigdy żadnego nie przesłuchałam do końca. Uważam, że jest to super opcja dla kierowców, ja jednak podróżuję komunikacją miejską i w niej wolę „normalnie” czytać.

3. Którego bohatera literackiego/filmowego chcielibyście spotkać na żywo i porozmawiać?

Lisbeth Salander z trylogii „Millenium” Stiega Larssona. Strasznie mnie fascynowała ta postać. Pewnie się zidentyfikowałam, bo sama też jestem trochę aspołeczna :D. Poza tym jeszcze Włóczykija z Muminków:D Najbardziej tajemniczy facet ever :D.

4. Literatura polska czy zagraniczna?

Każda literatura, byleby była dobra J Uważam współczesną polską literaturę za wspaniałą: Tokarczuk, Karpowicz, Kuczok, Masłowska to są pisarze, którzy zrobili na mnie największe wrażenie. Częściej jednak sięgam po literaturę zagraniczną, ale to jest kwestia tylko i wyłącznie mojego gustu. Bardzo lubię prozę amerykańską XX wieku (Vonnegut, Kessey, Heller)  i skandynawskie kryminały (Jo Nesbo, Hakan Nesser oraz wspomniane Millenium Stiega Larssona).

5. Ekranizację jakiej książki najbardziej chcielibyście obejrzeć?

Ochhhh, ja już ją widziałam i była absolutnie taka, jak sobie wyobrażałam: „Dziewczyna z tatuażem” w reżyserii Davida Finchera, czyli ekranizacja powieści „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” Stiega Larssona z niesamowitą Rooney Marą w roli Lisbeth Salander. Podobała mi się znacznie bardziej niż szwedzka wersja, bardzo odbiegająca fabularnie od książki. Poza tym muzyka w tym filmie (Trent Reznor & Atticus Ross) sprawia, że włosy stają dęba z wrażenia.

6. Jaka jest Twoja popkulturowa “guilty pleasure”, coś co sprawia Ci radochę i przyjemność i nic na to nie poradzisz?

Yyyyy… co za tudne pytanie! Chyba jestem mało popkultorowa w ogóle. Chodząca nisza:D. Ale nie, uwielbiam filmy Disneya, choć tak, wiem, od dawna jestem za stara, ale naprawdę lubię je oglądać, a nawet przyznaję, że na niektórych płaczę jak bóbr. Tylko czy to jest wystarczająco „guilty”?:D

Poza tym strasznie lubię „ Igrzyska śmierci” i książkowe i filmowe, ale to wcale nie jest takich niskich lotów moim zdaniem…

7. Książka, którą “wszyscy” już czytali, a Ty jeszcze nie?

„Pięćdziesiąt twarzy Greya” i coś mi mówi, że nigdy tego nie zrobię, po tym jak przeczytałam jeden fragment, w którym główną bohaterkę (co chwilę powtarzającą „O święty Barnabo”) podnieciło umycie zębów szczoteczką ukochanego. To nie na moje nerwy :D.

Kolejną taką książką jest seria „Gra o tron”, ale tu się już nie zarzekam. Możliwe, że dzień, kiedy to siermiężne tomiszcze wyląduje u mnie na półce, nastąpi.

8. Apokalipsa, koniec świata i zombie biegające w kółko: musisz spakować się w 5 minut, możesz zabrać tylko jedną książkę. Którą wybierzesz?

Haha, najlepiej jakiś poradnik przetrwania, gdybym tylko miała taki pod ręką. Raczej nie myślałabym wówczas o ulubionych lekturach, pragmatyzm przede wszystkim :D.

9. Czy i co podżeracie podczas lektury?

Raczej nie podżeram – książki się od tego brudzą;) Ale lubię czytać przy kawce.

10. Opowieść literacka/filmowa, której nie znosisz, nie lubisz, nie przekonała Cię?

„Hobbit”!!! Miałam ze trzy podejścia i za każdym razem ledwo dobrnęłam do drugiego rozdziału, przymierając po drodze z nudów. To samo dotyczy ekranizacji „Władcy pierścieni”. Przysnęłam parę razy w trakcie, a za każdym razem, gdy się przebudzałam oni szli, szli i szli…

11. Światy magiczne, filmowe, literackie i wszelkie wyobrażone – masz niezwykłą szansę pojechać na wakacje do jednego z nich – gdzie jedziesz?

Avatar. Tak, wiem, że to sztampowe, ale niezmiernie urzekł mnie świat przyrody w tym filmie. Był zachwycający, pomimo że uważam, że to plagiat i udoskonalona komputerowa wersja świata z japońskiego filmu anime „Nausica z Doliny Wiatru” Hayao Miyazakiego. Ale jest przepiękny.

Pozdrawiam i do następnego wpisu – oby jak najszybciej 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

Advertisements

6 thoughts on “Liebster Blog Award

  1. Jakie godne odpowiedzi! Lisbeth Salander jest prześwietna (w ekranizacjach uwielbiam i Noomi i Rooney, chociaż Finchera była bardziej klimatyczna:D). No i Muminki – to taka klasyka, że hej. I tak od serca napiszę – nie czytaj nigdy Greya. Tego nawet pisarstwem nie można nazwać. Ale Sagę Pieśni Lodu i Ognia nadrób koniecznie – George jest godny.

    • Godne odpowiedzi, powiadasz:)

      Co do Noomi Rapace, to po ujrzeniu Rooney jako “pierwszej” Lisbeth, wydawała mi się ona podstarzałą panią przebraną za punka 😀

      A do “Gry o tron” na pewno dojrzeję pewnego dnia, czuję to w kościach:)

  2. […] Kiedyś Olga z bloga Wielki Buk zaprosiła mnie do zabawy Liebster Blog Award . Jednym z pytań było: „Jakie jest Twoje popkulturowe guilty pleasure?” Wtedy nie bardzo wiedziałam, co odrzec, ale teraz mam już odpowiedź na to pytanie: powieści Cassandry Clare! 🙂 (Wszystkie moje odpowiedzi możecie przeczytać TU) […]

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s