Maria Nurowska: “Rosyjski kochanek”

ros kochanek

Maria Nurowska zawsze wzbudzała we mnie mieszane uczucia. Balansuje na pograniczu literatury pięknej i romansu (takiego w różowej okładce za 10 złotych w kiosku). Jej bohaterki zawsze są piękne, a bohaterowie męscy. Zakochują się namiętnie i gwałtownie, do zawrotu głowy; nagle i raz na zawsze. No i te malownicze omdlenia, krwotoki, pełne znaczeń przywidzenia, wątpliwości kąsające duszę niczym stado rozjuszonych os, symboliczne gesty…

Wszystko to mamy w „Rosyjskim kochanku”. Ona w jest starą babą (w swoim odczuciu, a w rzeczywistości po prostu pięćdziesięcioletnią kobietą) w niemodnym płaszczu i z kokiem, on pięknym trzydziestolatkiem. Poznają się w hoteliku w Paryżu (no a gdzieżby, gdzież;). W malowniczej tej scenerii młody rosyjski bóg zakochuje się we wstrętnej starej babie o przekwitłym ciele z niewiadomych dla niej przyczyn.

Tylko miłość może uzasadnić chęć stałego przebywania w towarzystwie kobiety, która myśli tylko o jednym, a mianowicie, że staro wygląda. Staro wygląda, jest stara, on ją na pewno zostawi, no musi ją zostawić, nie ma zmiłuj, bo kto by chciał być z takim starym próchnem o zwiotczałej skórze i we wczesnej fazie klimakterium, które już do niczego się nie nadaje, a szczególnie do miłości. Nasza bohaterka nie tylko sobie o tym myśli, ale również bezustannie to oznajmia. Ciągle planuje odejście, bo tak dłużej być nie może, bo co powiedzą znajomi, rodzina i pani ze sklepu na rogu?

Antypatyczna i żałosna postać Julii jest właśnie tym co powoduje, że „Rosyjski kochanek” jest czymś więcej niż romansidłem, bo nasuwa sporo refleksji. Jej myślenie o sobie: „starzeję się, więc nie mam prawa już być kobietą” przez całą książkę wzbudzało mój sprzeciw i złość. Zamiast się cieszyć, że coś pięknego ją spotyka (wszak miłość nie ma wieku ni płci!), ta upiera się, by wszystko zepsuć. Mamy tu bardzo plastycznie nakreśloną osobowość, która żyje w klatce swoich kompleksów i zahamowań i to na własne życzenie, ponieważ nie przyjmuje żadnych głosów z zewnątrz świadczących o tym, że jest w błędzie. Dla mnie jako czytelnika jej zachowanie było absurdem, ale tak naprawdę: kto z nas w jakimś stopniu tego nie zna, jak tak spojrzy głębiej w siebie (do rozważenia z własnym sumieniem;))?

Dla równowagi mamy Aleksandra. Facet marzenie, o ile się zakocha. W momencie, gdy go poznajemy robi dość bulwersujące wrażenie sposobem, w jaki traktuje swoją młodziutką (i głupiutką) dziewczynę. Potem jest lepiej i muszę przyznać, że to jeden z najsympatyczniejszych i pociągających bohaterów literackich płci męskiej, o jakich zdarzyło mi się czytać.

Pani Nurowska, trzeba to przyznać, świetnie potrafi oddać meandry kobiecej psychiki, jej paradoksy, umiejętnie gra stereotypami. Pisze pięknie i poetycko, a zarazem dość bezpruderyjnie o kobiecej seksualności, czym na pewno wnosi więcej do literatury, niż dzieła ostatnio święcące triumfy w tym nurcie (o Święty Barnabo!). Biorąc pod uwagę , że powieść „Rosyjski kochanek” ma już prawie 20 lat, chapeau bas dla Autorki.

Moim zdaniem jest to najlepsza jej książka z tych, które czytałam do tej pory. Polecam.

Advertisements

2 thoughts on “Maria Nurowska: “Rosyjski kochanek”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s